Czy czas się pożegnać z Koemanem? – podsumowanie

Share on facebook
Share on twitter
Share on pinterest
Share on whatsapp
Share on email

Minęło już prawie 5 miesięcy od wypuszczenia przez Michała i Adriana dwóch tekstów podsumowujących tak naprawdę pierwszy sezon Koemana w Barcelonie. Możecie je sobie przypomnieć tutaj i tutaj (lub przeczytać końcowe wnioski poniżej). Mimo, że nie pokrywały się ze sobą w 100%, dało się zauważyć, że obaj panowie do tematu zwolnienia podchodzili raczej ostrożnie. Michał, co prawda, mówił wprost o tym, że Koemanowi należy podziękować, jednak pracę wykonaną w stolicy Katalonii podsumował słowem „nieźle”.

Adrian
Michał

Potrzebny był szok większy niż frajerska przegrana ligi, w wygranie której i tak nikt nie wierzył przez większą część sezonu. To słabe rozpoczęcie batalii 2021/22 i ostatecznie ligomistrzowy blamaż z Bayernem Monachium ponownie wstrząsnął nawet najbardziej ostrożnymi do tej pory kibicami FC Barcelony. Bo to nie o wynik chodziło, a o styl jaki Barcelona zaprezentowała. Pasywność, brak zaangażowania oraz choćby najmniejszego pomysłu na grę sprawił, że dyskusja na temat zwolnienia Ronalda Koemana wróciła ze zdwojoną siłą. Wszyscy mają dość marnowania potencjału drzemiącego w piłkarzach Dumy Katalonii. Przed sezonem mówiliśmy sobie: „Ten skład, pomimo odejścia Karakana, naprawdę nie wygląda tak źle”. I tak faktycznie jest.

Oczywiście ze składu odszedł później Griezmann, Pjanic i Emerson. Czy faktycznie były to transfery zmieniające sytuację drużyny o 180 stopi? Myślę, że nie.

Na środku obrony fenomenalną dyspozycję potwierdza Araujo, chwalony nawet za mecz z Bawarczykami pomimo 3 straconych bramek. Środek pomocy złożony jest z jednego z faworytów do wygrania nagrody Golden Boy i zarazem najlepszego młodego zawodnika mistrzostw Europy (Pedriego). Frenkiego de Jonga, który dorósł już do tego, by mówić o nim jako o topowym pomocniku na skalę europejską oraz Sergio Busquetsa, który również pokazał na ME 2020, że w odpowiednio ustawionej wokół niego drużynie, wciąż potrafi wnieść bardzo dużo dobrego na boisku.

Największymi mankamentami obecnego składu są boki obrony oraz atak, w dużej mierze ze względu na kontuzje. Fati, Dembele, Aguero, Braithwaite, Dest, Alba… Lista robi się coraz dłuższa, a wyniki coraz mniej cieszą oko. Trzeba przyznać, że Memphis Depay, pomimo ogromnej klasy jaką prezentuje od początku sezonu, nie siedzi przy jednym stole z Leo Messim i nie jest w stanie samemu wygrywać całych meczów (ale to chyba nie jest dla nikogo zaskoczeniem, prawda?). Luuk de Jong z kolei nie wydaje się dla niego wystarczającą pomocą.

Czy można zatem obwiniać trenera za wyniki tej drużyny? Sam zainteresowany wielokrotnie powtarza w wywiadach, że zespół to generalnie same leszcze, nie ma co liczyć na żadne spektakularne rezultaty i Puchar Gampera to jedyne trofeum jakie podniesiemy w tym sezonie. Podsumujmy sobie początek sezonu w wykonaniu Koemana i odpowiedzmy na to pytanie. Osoby, które mocno siedzą w temacie od razu uprzedzam, nie mam zamiaru tym tekstem wynajdywać koła na nowo. Myślę, że o ewentualnym zwolnieniu powiedziano już praktycznie wszystko. Ja postaram się to tylko uporządkować. Uwaga artykuł jest bardzo długi także jeżeli interesują was poszczególne kwestie, przedstawiam wam mały spis treści:

  1. Grzechy Koemana
    • Złe przygotowanie taktyczne
    • Niepotrzebna szczerość i robienie z siebie ofiary
    • Uprzedzenie do zawodników
    • Strach przed wprowadzaniem młodzieży w ważnych momentach
    • Brak rezultatów w meczach z największymi
  2. Są też pozytywne aspekty pracy Koemana
    • Odważne decyzje dot. składu
    • Poświęcenie dla klubu
    • Copa del Rey 2021
  3. Sytuacja finansowa w Barcelonie
  4. Giełda nazwisk
  5. Podsumowanie

Grzechy Koemana

Złe przygotowanie taktyczne do spotkań

Pasywność to słowo, które dosyć dobrze oddaje boiskowe wydarzenia z pierwszych meczów sezonu. W grze bez piłki dajemy przeciwnikowi bez przeszkód wymieniać podania. Jesteśmy nieskupieni na grze. Praktycznie nie pressujemy. Popełniamy proste błędy. To wszystko składa się na 7 straconych bramek w pierwszych 4 meczach sezonu. Nie staramy się za bardzo odebrać piłki przeciwnikowi pomimo tego, że nie potrafimy obronić się przed akcjami przeprowadzanymi na naszej połowie boiska. I nie mówię tu tylko o meczu z Bayernem. Grając U SIEBIE z GETAFE, do niedawna prezentującym antyfutbol w najczystszej postaci, oddajemy w drugiej połowie piłkę i pozwalamy prowadzić im grę. Tam nie ma wirtuozów. Gwiazdami Azulonez są (z całym szacunkiem) „spady” z naszej akademii. Dla mnie, jako chłopaka wychowanego w erze Guardioli, jest to uczucie równie przyjemne jak strzał w twarz.

Kiedy już odzyskujemy piłkę, mamy dwie możliwości. Pierwszą jest „laga na aferę”, szczególnie ukochana przez nas w ostatnim spotkaniu. W 90% przypadków kończy się to szybkim odzyskaniem piłki przez przeciwnika. Z kolei drugą możliwością jest (bardzo dżentelmeńskie) spowolnienie akcji, poczekanie na drużynę przeciwną, aby zdążyła wrócić na swoją połowę i odbudować formację, a następnie powolne rozgrywanie piłki, często starymi, nieaktualnymi już schematami. Ile to już razy widziałem Albę, który w obliczu braku Messiego, do którego mógłby bezwiednie odegrać piłkę, niecelnie dośrodkowuje w pole karne, w którym i tak nikt poza obrońcami rywala nie czeka na piłkę. Oczywiście kilka razy po takiej akcji padła bramka. Ani to jednak ładne do oglądania, ani rozwijające dla młodych piłkarzy, ani pomysłowe. I na dodatek kończy się to sprowadzaniem do drużyny drewniaków, od których co najwyżej parę razy w sezonie odbije się piłka i szczęśliwie wpadnie do bramki…

Ale być może to po prostu moje negatywne nastawienie? Może się czepiam dla samego czepiania? Przeanalizujmy zatem w jaki sposób padły wszystkie gole w tym sezonie:

  1. Pique – głową, rzut wolny
  2. Braithwaite – głową, dośrodkowanie od de Jonga z prawego skrzydła
  3. Braithwaite – dobitka po dośrodkowaniu piłki w pole karne i interwencji bramkarza
  4. Roberto – strzał po szybkiej kontrze i (znów) podanie w poprzek pola karnego od Braithwaite’a
  5. Roberto – strzał po dośrodkowaniu w pole karne od Alby
  6. Depay – solowa akcja
  7. Depay – długa piłka po wyprowadzeniu kontry

Ciężko jest znaleźć w tym zestawieniu sformułowania „ładna bramka po koronkowej akcji zawodników z pola”. Takie rzeczy się obecnie po prostu nie dzieją w barcelońskiej piłce. Ostatnio w swoim materiale pan redaktor Tomasz Ćwiąkała powiedział, że być może po kolejnym meczu, podobnym do tego z Bayernem, któryś z agentów zadzwoni do de Jonga czy Pedriego i zapyta czy nie warto by było zmienić klubu na jakiś z ciekawszym projektem sportowym i lepszymi perspektywami (dokładna wypowiedź tutaj). Po takim początku sezonu zastanawiam się, czy to sami zawodnicy nie zaczną dzwonić do swoich agentów, żeby wydostać się z tego bagna. W chwili obecnej najważniejszym zadaniem Pedriego w ofensywie, jest podanie do Alby wyprzedzającego bocznego obrońcę rywala. Na tym się kończy pomysł Koemana na ofensywę. Najbardziej „barcelońską” bramką w tegorocznych meczach była ta strzelona przez Sandro Ramireza. Więcej o Koemanowej taktyce i przebiegu inauguracji w Lidze Mistrzów możecie posłuchać w podcaście Michała Zachodnego, który w ciekawy sposób pokazał różnicę klas obu zespołów.

Niepotrzebna szczerość i robienie z siebie ofiary

Coś, co na początku wydawało się cechą jednoznacznie pozytywną po czasie okazuje się bardzo dokuczliwe. Koeman mówi na konferencjach prasowych to co myśli, nawet jeżeli totalnie nie ma to sensu. Można powiedzieć, że stał się takim barcelońskim Januszem Korwin-Mikke. Jego słowa są często bardzo kontrowersyjne, czasami kryje się za nimi jakiś (głęboko ukryty) sens, ale koniec końców wychodzi na to, że Holender nie pomaga swoimi wypowiedziami ani sobie, ani zawodnikom, ani klubowi. Zacytuję teraz kilka z jego wypowiedzi, aby każdy zrozumiał o co chodzi. Tłumaczenia za sprawą niezawodnego FCBarca.com 😉

Dzięki mnie ten klub ma przyszłość.

Czy jest tak w rzeczywistości? W mojej ocenie nie. Holender odnosił się w tej wypowiedzi do tego, że wprowadza do gry młodych zawodników. Prawda jest jednak taka, że robi to w ostateczności, kiedy wynik spotkania jest praktycznie przesądzony. Piłkarz uczy się najwięcej, kiedy na jego barkach spoczywa (choćby mała) odpowiedzialność za wynik. Patrząc na jakość wnoszoną na boisko przez zawodników, którzy zasilili pierwszy zespół z Barcy B, nie trzeba się obawiać, że będą popełniali zbyt dużo błędów. Gavi i Alejandro Balde rozegrali nieco ponad 30 minut z Bayernem, a i tak wyglądali najlepiej na boisku (zaraz po Araujo). To, co obserwujemy za kadencji Holendra, to łatanie dziur kadrowych młodzieżą, a nie długofalowy plan wymiany pokoleniowej.

Nie można wymagać od tego klubu teraz tyle, ile w poprzednich latach.

Koeman na każdym kroku szuka wymówek, pomimo tego, że doskonale wiedział w co się pakuje, a najlepiej potwierdzają to jego własne słowa:

Pierwszego dnia, kiedy tylko przyjechałem, Messi chciał odejść, był słynny biurofax; potem delikatna sytuacja finansowa klubu, także wotum nieufności i rezygnacja Bartomeu oraz zarządu. Wiele problemów. Nie było to łatwe.

Nikt nie zatrudniał go, żeby walczył o ligowe TOP4. I to prawda, obecnie jakość Barcelony jest niższa niż przed kilkoma laty. Zwróćmy jednak uwagę na inne zespoły La Liga. Od czasu odejścia Ronaldo, Real Madryt ciągnięty jest za uszy przez Benzemę. Atletico, które dopiero w obecnym sezonie może powiedzieć, że ma bardzo silny skład, było przygotowywane do tego przez wiele lat. Sevilla, pomimo wysokich aspiracji, wciąż nie dojeżdża do poziomu wielkiej trójki, a Realowi Sociedad paliwa starcza na pół sezonu… Można by wymieniać i wymieniać. Myślę, że poza Atletico, żaden z klubów nie może obecnie powiedzieć, że ma skład wyróżniający się w klubowej historii. To naprawdę nie jest silna liga. Problemem jest to, że podczas gdy inni trenerzy budują swoich zawodników z meczu na mecz, u nas w tej kwestii panuje marazm.

10 dni temu Collado był bliski przejścia do Belgii; teraz wolę od niego Yusufa Demira

Wracamy tutaj do szkodzenia zarówno zawodnikowi jak i klubowi. Jak? Przede wszystkim nadszarpując reputację zawodnika o ogromnym talencie, gwieździe La Masii. Bo czy klub otwarcie krzyczałby, że najbardziej wyróżniający się zawodnik Barcy B ostatniego sezonu, zwyczajnie nie dojeżdża do poziomu pierwszego zespołu? Z nim musi być coś nie tak. Takie myśli pojawiają się w głowie absolutnie każdego zainteresowanego. Koeman równie dobrze mógłby wytatuować ogromne „WYPRZEDAŻ” na czole Collado. Zawodnik niechciany to zawodnik dużo tańszy, nieważne czy mówimy o wypożyczeniu czy wykupie. W ten sposób ani piłkarz nie zagra w koszulce Barcelony, ani klub nie ma szans na zadowalające spieniężenie jego talentu.

Z klubu nie wypłynęła do prasy żadna informacja do momentu, aż prezydent spotkał się z mediami i powiedział o tym. Następnego dnia przeczytałem w prasie, że „Koeman może przedłużyć umowę pod pewnymi warunkami”.

Wdawanie się w przepychanki medialne z prezydentem… Po tym incydencie zadawałem sobie jedno pytanie: Po co? Ten temat został bardzo solidnie omówiony przez chłopaków w ostatnim livie przedmeczowym, odsyłam was zatem do niego. Ronald ma powody do tego, żeby czuć się pokrzywdzonym, szczególnie w tej sytuacji. Wyciąganie brudów do mediów uważam jednak za wyjątkowo niską zagrywkę. A kiedy burza cichnie i kryzys wydaje się być zażegnany pojawia się on, ubrany cały na biało i mówi:

Uprzedzenie do zawodników

Nie mam zamiaru umierać ani za Puiga ani za Pjanica. Nie chcę też już wracać do tekstu o Moribie, w którym temat Riquiego poruszałem. Prawda jest taka, że Koeman swoimi uprzedzeniami najzwyczajniej w świecie związuje samemu sobie ręce. Przemęczenie i zbytnie eksploatowanie Pedriego to naprawdę poważny problem. Efektem tego jest, kto by się spodziewał, ostatnia kontuzja i wykluczenie z gry na kilka tygodni. Ja wciąż obstawiam przy (wydaje mi się dość oczywistej) opinii, że drużynie potrzebni są solidni zmiennicy. Myślę, że takim mógłby być Puig…

Koeman podchodził do mnie w sposób, którego nikt nie rozumiał, nawet Messi. Leo pytał mnie w zeszłym roku kilkukrotnie; ‘Ale dlaczego on ci nie daje grać? Coś się stało?

Miralem Pjanic o sezonie w Barcelonie dla Tuttosport

Oczywiście pretensje Pjanica wyglądają śmiesznie. Jego gra nie wnosiła na boisko właściwie nic pozytywnego. Słowa te pokazują jednak, że pomimo zupełnej otwartości przed reporterami, współpraca z R.K. na treningach może nie wyglądać już tak kolorowo.

Strach przed wprowadzeniem młodzieży w ważnych momentach

Wróćmy tutaj jeszcze na chwilę do wypowiedzi o klubowej przyszłości. Po raz kolejny pokażę wam jaka to bzdura. Na barkach młodzieży nie ma ani grama odpowiedzialności za wynik w momencie wejścia na murawę. Mogą snuć się po boisku i tańczyć „makarenę” a rozstrzygnięty parę minut wcześniej wynik i tak raczej się nie zmieni:

  • Barcelona – RSSS
    • Wejście na boisko Nico w 83′. Wynik w momencie zmiany – 3:1
  • Athletic – Barcelona
    • Wejście na boisko Demira w 62′. Wynik w momencie zmiany – 0:1
  • Barcelona – Getafe
    • Wejście na boisko Nico oraz Gavi’ego w 74′. Wynik w momencie zmiany – 2:1
    • Wejście na boisko Minguezy w 84′. Wynik w momencie zmiany – 2:1
  • Barcelona – Bayern
    • Wejście na boisko Gavi’ego oraz Demira w 59′. Wynik w momencie zmiany – 0:3
    • Wejście na boisko Minguezy w 66′. Wynik w momencie zmiany – 0:3
    • Wejście na boisko Balde w 74′. Wynik w momencie zmiany – 0:3

Jedyną zmianą obarczoną presją walki o wygraną było wejście Yusufa Demira w meczu z Bilbao. Pozostałe przypadki to nic nie znaczące ogony w rozstrzygniętych meczach, w której nikomu poza samymi zmiennikami nie chciało się już biegać i starać o kolejne gole. To nie jest poważne traktowanie młodzieży. Koeman woli wypuscić w podstawowej 11 zostawiającego za sobą brązowy ślad na boisku Albę z 38,5-stopniową gorączką niż zaryzykować grą A. Balde, który koniec końców pokazał się z dużo lepszej strony. Mało tego, Jordi przypłacił ten występ kontuzją. Brawo Ronald – chciałoby się powiedzieć po Puigowemu.

Brak rezultatów w meczach z największymi

Dokładnie „zjawisko” to zostało podsumowane już dawno temu przez Adriana. Do niechlubnego zestawienia możemy dopisać 0:3 z Bayernem Monachium…

Są też jednak pozytywne aspekty pracy Holendra

Ronald Koeman happy with January business as Everton look to continue run |  Football News | Sky Sports

Odważne decyzje dotyczące składu

Czy autor tego tekstu ma schizofrenię? Chciałoby się powiedzieć „Gościu, przecież przed chwilą tyrałeś go za odstawienie Puiga!”. Już wyjaśniam. Szanuję Koemana za to, że jest asertywny, ma własną wizję gry i pomysły, które niestety nie zawsze się sprawdzają. Martwi mnie natomiast to, że Holender zawsze obstawia przy swoim i nie umie przyznać się do błędu. Pamiętajmy o tym, że to Koeman wprowadził dobrze funkcjonujące w wielu meczach 3-5-2. To Koeman zdecydował się na pożegnanie Suareza (Co ja osobiście uważam za dobrą decyzję. Z kolei wykonanie i sposób pożegnania go przez ówczesny zarząd uważam za karygodny). To on zachęcił Memphisa do przyjścia kosztem świetnego wynagrodzenia w innym wielkim klubie. Postawienie na Pedriego w 100% (a w zasadzie 200%) to również zasługa Ronalda. I na koniec warto dodać, że dzięki niemu w końcu zaczęliśmy być zadowoleni z Frenkiego de Jonga.

R.K. ma do wykonania jedną z najbardziej niewdzięcznych misji w historii klubu. Musi przeprowadzić drużynę przez transformację post Suarezowo – Messiowej. To nie jest łatwe zadanie. W takim momencie musi znaleźć się ktoś, kto pobrudzi sobie ręce i dokona kilka niepopularnych zmian. W tym wypadku jest to Koeman.

Poświęcenie dla klubu

Koeman sam, z własnej kieszeni, wpłacił 5 mln euro odstępnego reprezentacji Holandii, aby móc poprowadzić Barcelonę. Idzie również na ustępstwa w kontekście składu, kiedy jest szansa na finansowe wzmocnienie klubu.

Copa del Rey 2021

Tego pucharu tak naprawdę nikt nie oczekiwał. Był on jednak ostatnim podniesionym przez Messiego w barwach Dumy Katalonii. Obrazek uśmiechniętego Leo potrząsającego pucharem na długo pozostanie w moim sercu i należy za to podziękować Koemanowi.

Barcelona wins Copa del Rey, Messi with a top-class performance - Headlines  of Today

Sytuacja finansowa

Mówi się o 40-60 milionach jakie zarząd będzie miał do dyspozycji w zimowym oknie transferowym. W przypadku pozostania Holendra na stanowisku nie ma o czym mówić i można wrócić do dyskusji o Danim Olmo albo Karimie Adeyamim. TV3 podaje, że na rekompensatę za zwolnienie Koemana, zarząd musiałaby wydać conajmniej 1/5 tej kwoty, czyli 12 mln euro. Czy to odpowiednia (bo słowo „rozsądna” jest tu zupełnie nieadekwatne) kwota za możliwość przekazania drużyny w ręce kogoś, kto miałby pełne zaufanie zarządu Laporty? Prawdopodobnie w tej kwestii ile osób zapytamy tyle opinii otrzymamy. Ja sam nie jestem przekonany w 100% i nie umiem jednoznacznie odpowiedzieć na to pytanie. Wszystko dlatego, że kontrakt Koemana kończy się w czerwcu, a nazwiska pojawiające się jako zastępstwo „na już” nie do końca mnie przekonują.

A jakie są to nazwiska?

Xavi

Jego kandydatura jest absolutnym pewniakiem. Xavi po prostu prędzej czy później na ławkę trenerską w Barcelonie trafi. Wątpliwe jest jednak, że stanie się to tak szybko. Powodem jest współpraca z katarskim Al Sadd i zaangażowanie w promocję Mistrzostw Świata 2022. Możemy zatem śmiało założyć, że pomimo barcelońskiej klauzuli, o istnieniu której zapewniają kolejni hiszpańscy dziennikarze, Xavi pozostanie u szejków jeszcze co najmniej półtora roku. Zupełnie inną kwestią jest to, że w zasadzie nie mamy pojęcia czy wybór jego jako szkoleniowca byłby „strzałem w 10”. Wszyscy traktują to jako pewnik jeszcze od czasów jego gry w Barcelonie. W Quatar Stars League radzi sobie dobrze. Czy przeskok do Dumy Katalonii nie byłby jednak zbyt dużym przeskokiem? Nie wiem

Xavi: Al Sadd must do better | Football | News |

Luis Enrique

Obecny szkoleniowiec reprezentacji Hiszpanii ma podobny „problem” do Xaviego i aż do MŚ 2022 Lucho z kadry nie odejdzie. Akcja „à la Lepetegui” nie wchodzi w grę. Trzeba jednak przyznać, że jego pewność siebie, przekładająca się na cały zespół i agresywny styl na boisku, mogłaby być bardzo ciekawą zmianą.

Erik ten Hag

Trener, który doprowadził Ajax do półfinału Ligi Mistrzów i jeden z nielicznych „barcelońskich” trenerów na rynku. Zdecydowana przewaga w posiadaniu piłki, ofensywne nastawianie zespołu i stabilność w defensywie. O systemie Godenzonen można by napisać naprawdę długi artykuł. Ja wolę oddać to zadanie bardziej kompetentnym osobom, dlatego jeżeli ktoś chciałby lepiej poznać koncepcje gry proponowaną przez ten Haga zapraszam tutaj i tutaj. Czy w chwili obecnej można chcieć czegoś więcej? Trener ten faktycznie zdaje się być skrojony na miarę dla Barcelony. Niestety, jest to kolejny szkoleniowiec związany długim kontraktem ze swoim klubem i bardzo ciężkim zadaniem byłoby wyciągnięcie go w trakcie sezonu z Amsterdamu. Mało tego, ciężkie będzie wyciągnięcie go nawet latem ze względu na kontrakt obowiązujący do 06.2023. Jest to mój osobisty faworyt, którego uważam za najlepszego kandydata w chwili obecnej do objęcia schedy po Koemanie. Jeżeli istniałaby opcja wykorzystać te wspomniane wcześniej 12 milionów na zatrudnienie ten Haga już w czerwcu zamiast zwalniać kolejną klubową legendę, to jestem na tak.

Bookies renew their odds on next Chelsea manager - Tribuna.com

Domenec Torrent

Nie będę was oszukiwał. O panu Torrencie wiem mniej więcej tyle, że prawdopodobnie kilka razy pobrałem z jego strony internetowej film (he he).

Jordi Cruyff

Kolejna kandydatura kreowana już od dłuższego czasu przez media. Jest to też kolejny trener bez doświadczenia w prowadzeniu dużego klubu. Czy nie wystarczy nam już w ostatnim czasie podobnych eksperymentów? Nazwiska nie grają, podobnie jak nie układają taktyki. Z całym szacunkiem dla pana Cruyffa uważam, że przed nim jest kilka innych nazwisk w kolejce. Sam zainteresowany jest z resztą podobnego zdania i na pytania dziennikarzy o ewentualną zmianę odpowiada, że nie ma takiego tematu.

Jordi Cruyff: “From my father I learned that it's important in life to have  more plans than just one”
Sport: Jordi Cruyff nie zamierza zastąpić Ronalda Koemana › FCBarca.com

Marcelo Gallardo

Bardzo ciekawa kandydatura, która jednak najprawdopodobniej zdecydowanie częściej pojawia się na ustach dziennikarzy i kibiców niż członków zarządu. Gallardo to wciąż młody, a już bardzo utytułowany trener z Ameryki Południowej. Co tu dużo mówić, jego gablotka mówi sama za siebie…

Jeżeli wciąż nie jesteście przekonani co do jego kandydatury, być może zachęci was do tego rzut okiem na jego pomysły taktyczne w River Plate. Gallardo kończy się kontrakt z River Plate w grudniu 2021 i nic nie wskazuje na to, że zostanie przedłużony. Argentyńczyk był już w tym roku kuszony przez AS Romę, nim ta ostatecznie zdecydowała się na zatrudnienie Mourinho. Mało tego, jak podawał komentator ESPN Mariano Juan:

Gallardo był o godziny od zostania trenerem Barcelony. Po meczu z Flamengo rozmawiał z Abidalem przez telefon. Gallardo wyjaśnił mu, że jeśli rozpocznie presezon z River, nie przejdzie do Barcelony. W tym czasie Valverde wygrał kilka spotkań i wszystko się opóźniło, ponieważ klub nie zamierzał go zwalniać – powiedział Juan. River prowadzone przez Gallardo 23 listopada 2019 roku przegrał z Flamengo w finale Copa Libertadores. Od tego czasu Barça rzeczywiście wygrała trzy mecze ligowe z Leganés, Atlético i Mallorcą, a także dwa pojedynki w Lidze Mistrzów z Borussią i Interem. Być może były więc plany zastąpienia Valverde, jeżeli straci on punkty z Atlético lub przegra z Borussią.

„Gallardo był o godziny od zostania trenerem Barcelony” › FCBarca.com

Sergi Barjuan

Obecny szkoleniowiec Barcelony B, z którą jak na razie nie odnotowuje spektakularnych rezultatów. Wydaje mi się, że jego kandydatura pojawia się jedynie ze względu na zatrudnienie go parę miesięcy temu w miejsce trenera, który akurat na stanowiska Koemana nadawałby się wybitnie, Garcii Pimienty. Niestety na Pimientę nie ma już szans, a jeżeli chodzi o Barjuana, to o ile znacząco nie poprawi wyników w zespole rezerw, być może również w najbliższym czasie będzie musiał Barcę B opuścić, bynajmniej nie w celu objęcia pierwszej drużyny.

Henrik Larsson

Aktualny asystent Ronalda Koemana. Nie wydaje się kandydatem, któremu warto by było dawać wolną rękę w kontekście budowy zespołu na kolejne lata, a przecież kogoś takiego na to stanowisko potrzebujemy! Kandydatura chyba również występująca tutaj w dosyć naturalny sposób. W końcu ile to już razy widzieliśmy takie roszady na ławce trenerskiej. Obawiam się jednak, że Larsson nie jest Hansim Flickiem 2.0 i nie byłby w stanie sprostać oczekiwaniom.

Albert Capellas

Kolejny człowiek Laporty pracujący już w klubie. Bardzo fajnie został podsumowany ostatnio przez Michała na Twitterze, także odsyłam was do jego nitki. To ewidentnie człowiek, który potrzebuje zrobić kolejny krok na drodze swojej kariery. Czy byłby odpowiednim człowiekiem dla pierwszej drużyny Barcelony? Nie wiem. Za mało wiem o nim jako szkoleniowcu, aby dać wam odpowiedź, której byłbym pewny. Na pewno jego współpraca z młodzieżową kadrą Danii prezentowała się naprawdę imponująco…

Roberto Martinez

Kadra Belgii podoba nam się już od dłuższego czasu. Powrót Henry’ego do Barcelony, tym razem w roli asystenta, również wygląda ekscytująco. Co ciekawe, kandydatura Hiszpana wydaje się na dodatek być „władzoodporna”. W końcu w 2013 roku Sandro Rosell również był zainteresowany powierzeniem mu drużyny. Czy Martinez to zatem topowy trener? Na pewno topowy z niego selekcjoner. Reprezentacja Belgii prezentuje jedną z najpiękniejszych piłek na całym globie. Bycie selekcjonerem różni się jednak od pracy jako ligowy trener. W Evertonie dobre wyniki osiągane były przez niego w zaledwie 1 z 3 sezonów jakie spędził na Goodison Park co koniec końców przypłacił posadą w 2016 roku. To z pewnością martwi. Zresztą… prawdopodobnie i tak jest to kolejna kandydatura osoby, która chciałaby pozostać w swoim aktualnym miejscu zatrudnienia przynajmniej do MŚ 2022.

Pep Guardiola

Marzenie każdego z nas, opcja zupełnie nierealna. Myślę, że nie ma co się nad tym za długo rozwodzić.

Podsumowanie

Ronald Koeman nie jest trenerem idealnym. W mojej opinii nie jest nawet trenerem „niezłym”, a po prostu przeciętnym i uważam, że trzeba się z nim pożegnać. Zwalnianie go jednak dla samego zwolnienia wydaje mi się totalnie bezsensowne. Myślę, że rozsądnym wyborem zarządu byłoby albo „przemęczenie się” do końca sezonu i podpisanie kontraktu w czerwcu z Erikiem ten Hagiem (co uważam za najlepsze rozwiązanie), albo opcja bardziej ryzykowna, czyli już w tym momencie postawienie na Marcelo Gallardo. Oba te rozwiązania zakładają jednak pozostawienie Holendra na stanowisku na co najmniej 3 miesiące. Już zbyt wiele legend zostało źle potraktowanych w tym klubie. Zwolnienie go w tym momencie byłoby po prostu niesprawiedliwe. Dlaczego? Ponieważ nie ma na chwilę obecną rozsądnych alternatyw. Pożegnanie go, oznaczałoby postawienie na ktoryś z „wynalazków” Laporty. Nie mamy już czasu ani zasobów, by pozwolić sobie na takie ryzyko. Potrzebujemy albo topowego trenera, albo pozostać z tym co mamy. Najbliższym terminem, w którym powinniśmy zatem zrobić rachunek sumienia i ostatecznie zadecydować o przyszłości Koemana jest grudzień 2021. Do tego czasu proponuję zacisnąć zęby i dać drużynie czas na „rozegranie się”. Kto wie, być może za trzy miesiące w ogóle nie będzie trzeba podnosić ponownie tego tematu…

Jeżeli podobał Ci się ten materiał to może wesprzyj naszego bloga? Nie mamy reklam na stronie i utrzymujemy się dzięki dobrowolnym wpłatom naszych patronów. W zamian zaprosimy cię do naszej zamkniętej grupy dla socios 9CAMPNOU. Dzięki!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

To może cię zainteresować

Nietoperze nieloty i przerwane zgromadzenie socios [Podcast #65]

Tym razem mamy dla was odcinek bardzo specjalny bo nagrywany prosto z Barcelony. Porozmawiamy o wrażeniach Michała po powrocie na mecz na Camp Nou po 666 dniach przerwy, o zgromadzeniu socios compromisarios, które nie zostało dokończone i właściwie dlaczego i co z nim teraz dalej, o spotkaniu Oscara Minguezy w metrze, przełamaniu Coutinho i wielu innych

WIĘCEJ »

Jest źle, ale jak bardzo źle? [Podcast #64]

Tym razem porozmawialiśmy sobie o meczu Barçy z Benfiką i moich wrażeniach z wyjazdu do Lizbony, o przegranej z Atletico w lidze i o raporcie due dilligence przedstawionym wczoraj na temat sytuacji w jakiej znajduje się nasz Klub po rządach Bartomeu.

WIĘCEJ »