11 wniosków po Dynamo Kijów – Barça (0:4)

Share on facebook
Share on twitter
Share on pinterest
Share on whatsapp
Share on email

We wczorajszym meczu rozgrywanym w mroźnej ukraińskiej aurze FC Barcelona pewnie pokonała Dynamo Kijów 4:0 i melduje się już oficjalnie w fazie pucharowej rozgrywek. Oto 11 przemyśleń na zimno po tym spotkaniu.  

1. Przede wszystkim cieszy awans – także ze względów finansowych – oraz fakt, że będziemy mogli wystawić rezerwy na dwa ostatnie mecze w LM, to powinno dać upragniony oddech pierwszej drużynie. Terminarz jest napięty i jak rozmawialiśmy z Michałem w ostatnim podcaście gramy praktycznie co 3-4 dni.

2. Sergiño Dest wygląda jak prawy obrońca, na którego czekaliśmy od lat. Inteligencja boiskowa, dobre podanie, parcie do przodu, świetny drybling: słowem chłopak ma wszystko żeby rządzić na prawej flance na lata. Wczoraj zapisał się w historii Klubu zostając pierwszym Amerykaninem, który strzelił gola. I to tego najważniejszego, otwierającego wynik w drugiej połowie. 

3. Kolejny Amerykanin, Konrad de la Fuente zaliczył wczoraj swój debiut w LM. Trzymamy kciuki za młody talent, pisałem o nim więcej w kontekście piłkarzy, którzy mogą zająć miejsce kontuzjowanego Ansu TUTAJ

4. Rewelacyjny debiut Oscara Minguezy. Kogo? No właśnie. Nasz stoper wyszedł w pierwszym składzie tylko dlatego, że wszyscy inni poza Lengletem są kontuzjowani i zaliczył PARTIDAZO. Praktycznie grał bezbłędnie poza kilkoma faulami na początku meczu. Wg statystyk FC Barcelony Oscar zaliczył 86 podań na dokładności 93,5%, 5 przechwytów, 1 zablokowany strzał i asystę! Nic dziwnego, że na instagramie z 30 tys. obserwujących przekroczył już 100 tys. w jeden dzień. Mingueza jest wicekapitanem Barçy B, gra u nas już 8 lat przechodząc przez kolejne szczeble juniorskiej kariery w Klubie. 

5. Martin Braithwaite zaliczył najlepsze spotkanie w bordowo-granatowych barwach i jak dla mnie był ewidentnym MOTM. 2 gole i asysta (chociaż mocno przypadkowa) nie zdarza się codziennie, a już na pewno takim graczom. Czapka z głów dla piłkarza, którego nie da się nie lubić. 

6. Świetny mecz Carlesa Aleña, który grał na piwocie obok bezbarwnego Pjanicia. Katalończyk z Mataró zaliczył aż 106 podań i był praktycznie pod tym względem bezbłędny. Jedna z piłek, która nie trafiły do adresata miała miejsce po rzucie rożnym. Metronom.

7. W końcu strzeliliśmy gola po rzucie rożnym. To się prawie nie mieści w głowie ale mając średnio ok. siedmiu rożnych na mecz nie jesteśmy w stanie zupełnie konwertować ich na bramki. Koeman powinien pracować mocno nad poprawą tego mocno niedocenianego elementu gry w naszej drużynie. 

8. W końcu zadebiutował Matheus „Yeti” Fernandes. Piłkarz, który został sprowadzony do nas za 7 milionów euro przez Bartomeu w bardzo podejrzanym dealu finansowym nie miał do tej pory nawet oficjalnej prezentacji przy Aristides Maillol (BTW piszę ten tekst siedząc w bibliotece przy tej ulicy, how cool is that?). Chodziły już nawet pogłoski, że piłkarz, który wcześniej prawie nie grał na wypożyczeniu w Valladolid zwyczajnie nie nadaje się do jakiejkolwiek sekcji Barçy. Jak faktycznie będzie to póki co ciężko wyrokować, natomiast wczoraj Matheus zagrał przyzwoicie i trzymamy kciuki żeby nadawał się do jakichkolwiek rotacji bo kołderka w Barcelonie jest bardzo krótka i każdy piłkarz jest potrzebny. 

9. Kolejny debiutant w LM to jedno z najgłośniejszych nazwisk w składzie. Riqui Puig, bo o nim mowa, dostał w końcu szansę na pokazanie się u Koemana i jego występ nie rozczarował. Chociaż zaczął praktycznie od zmarnowania setki w polu karnym po fatalnym strzale nad bramką to później powoli odzyskiwał pewność i czucie piłki i między innymi miał udział w bramce Griezmanna. Czekamy na więcej, osobiście uważam, że potrzebujemy tego chłopaka dużo bardziej niż Pjanicia, czy Coutinho i nie bez powodu nasza gra wyglądała lepiej w drugiej połowie. 

10. Griezmann strzelił gola! Raptem dzień bo wywiadzie z Jorge Valdano, który będziemy omawiać niebawem w naszym podcaście Francuz wchodząc z ławki ustalił wynik spotkania. Gol bez znaczenia dla meczu, dla niego na pewno był wielką ulgą. 

11. Nie wyciągajmy z tego meczu daleko idących przemyśleń. To tylko słabiutkie Dynamo grające w zdziesiątkowanym składzie. Na prawdziwe testy przyjdzie czas niebawem, pierwszy już w niedzielę z Osasuną na Camp Nou.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

To może cię zainteresować

Opowieść z krainy tysiąca i jednej wrzutki

Na Camp Nou chodzę regularnie od sześciu lat i jeszcze nie widziałem czegoś tak złego jak to coś, co zaserwowała nam FC Barcelona Ronalda Koemana wczoraj wieczorem w meczu z Granadą. Nazwać to futbolem to jak nazwać gówno perfumami. 

WIĘCEJ »