Trofeo Pichichi w barwach blaugrana (1/2)

Share on facebook
Share on twitter
Share on pinterest
Share on whatsapp
Share on email

Istotą gry w piłkę nożną są strzelane bramki, a FC Barcelona miała w swojej ponad stuletniej historii wybitnych specjalistów w tej materii.

Kiedy jakiś czas temu zastanawiałem się nad napisaniem artykułu o historycznych zdobywcach Trofeo Pichichi w barwach Barcelony jego początek miał wyglądać zupełnie inaczej. Zacząłby się, jakżeby inaczej, od peanów na cześć Leo Messiego, który latem zdobył swoje ósme wyróżnienie dla najlepszego strzelca Primera División (wygrywał je w sezonach 2009/10, 2011/12, 2012/13, 2016/17, 2017/18, 2018/19, 2019/20 i 2020/21). Dodałbym, że tegoroczne było piątym z rzędu, że tylko raz zdobył je strzelając poniżej 30 bramek (sezon 2019-20 zakończył z 25). Nie zapominajmy też o rekordowych 50 golach z sezonu 2011/12 do których być może przez wiele lat nikt się nawet nie zbliży… itd… itp…

Tekst ten mógłby traktować wyłącznie o strzeleckich osiągnięciach Argentyńczyka, ale w swojej historii Barcelona miała wielu wybitnych napastników i warto wyjąć ich z cienia Messiego.

Na samym początku powiedzmy sobie jednak kilka słów o samym Trofeo Pichichi. Jest to nagroda dla najlepszego strzelca La Liga przyznawana od sezonu 1952/53 przez madrycki dziennik Marca (piłkarze, którzy byli królami strzelców przed ustanowieniem tego wyróżnienia też są symbolicznie traktowani jako jego zdobywcy). Nazwa trofeum nawiązuje do osoby Rafaela Moreno Aranzadiego, napastnika Athletiku Bilbao w latach 1913-21, który zdobył 83 gole w 89 meczach dla Basków. Gdy był dzieckiem jego brat z racji niewielkiego wzrostu przezywał go Pichichi (po baskijsku pitxixi znaczy mały). Karierę zakończył w wieku 29 lat i niestety już rok później zmarł, najprawdopodobniej na dur brzuszny.

Mariano Martín – pierwszy pichichi FC Barcelony

Wracając do FC Barcelony, jej piłkarze zdobywali Trofeo Pichichi 19 razy, ustępując pod tym względem tylko Realowi Madryt (27). Pierwszym zawodnikiem w bordowo-granatowej koszulce, który tego dokonał był Mariano Martín Alonso (1919-98), który występował na stadionie Les Corts w latach 1940-48 i został królem strzelców ligi w sezonie 1942-43 zdobywając 32 gole (inne źródła podają 30). Znany jako La furia del área (co moglibyśmy przetłumaczyć jako furia pola karnego) jeden ze swoich najsłynniejszych występów zaliczył w barażu o utrzymanie granym w 1942 roku. Dokładnie tak, w roku tym Duma Katalonii była o krok od spadku, gdyż zajęła dopiero 12. miejsce w liczącej 14 zespołów lidze. Udało się jednak pokonać drugoligową Murcię 5-1, a cztery trafienia zaliczył właśnie Martín. Niestety nasz bohater w 1944 roku odniósł ciężką kontuzję kolana, a że w tamtych czasach poziom medycyny stał na zdecydowanie niższym poziomie nigdy już nie udało mu się wrócić do dawnej dyspozycji.

Po odejściu z Barcelony trafił do Gimnàstiku Tarragona, a po zawieszeniu butów na kołku otworzył jeden z pierwszych sklepów sportowych w Barcelonie. Razem z Dumą Katalonii Mariano Martín zdobył dwa mistrzostwa kraju, jeden puchar oraz Copa Eva Duarte (poprzednik Superpucharu Hiszpanii). W zależności od źródeł zdobył między 122, a 128 oficjalnych goli.

César – drugi najlepszy strzelec w historii Klubu

Kolejne Trofeo Pichichi trafiło do Barcelony za sprawą jednej z największych legend klubu, jaką bez wątpienia jest César Rodríguez Álvarez (1920-95). Aż do czasów Leo Messiego był on najlepszym strzelcem Klubu w oficjalnych meczach zaliczając 232 trafienia. Z racji wczesnego łysienia kibice przezywali go El Pelucas, czyli peruka. Brak włosów nie przeszkadzał mu jednak w świetnej grze głową, która była szczególnie groźna dla rywali przy rzutach rożnych.

Urodzony w Leónie zawodnik trafił do Katalonii w 1939 roku, ale drugą połowę sezonu spędził na wypożyczeniu w Sabadell. Kolejne dwa lata grał w Granadzie, gdzie odbywał służbę wojskową. Po powrocie do Katalonii szybko stał się podstawowym zawodnikiem, a najlepszym indywidualnie dla niego sezonem był 1948/49, kiedy to został królem strzelców z 28 golami na koncie (niektóre źródła podają o jedno trafienie mniej). Na Les Corts grał do 1955 roku i walnie przyczynił się do zdobycia pięciu mistrzostw kraju, trzech pucharów i superpucharów oraz dwóch Pucharów Łacińskich (rozgrywki z lat 1949-57 w których brały udział zespoły z Hiszpanii, Portugalii, Francji i Włoch będące jednym z poprzedników Pucharu Europy). Aktualnie znajduje na siódmym miejscu w historycznej tabeli strzelców La Liga z 223 golami (w innych źródłach widnieje 221).

Po odejściu z Barcelony grał między innymi w Elche, a po zakończeniu kariery był trenerem, choć bez znaczących sukcesów. W roku 1963 objął FC Barcelonę, z której został zwolniony w trakcie drugiego sezonu, jesienią 1964 roku.

Cayetano Ré – gwiazda Barcelony i Espanyolu

Musiało minąć ponad 15 lat by FC Barcelona mogła pochwalić się kolejnym królem strzelców. Był nim Paragwajczyk Cayetano Ré Ramírez (1938-2013). Grał on w Dumie Katalonii w latach 1962-66 do której trafił po trzech dobrych sezonach w barwach Elche (występował  tam razem z Césarem). Pichichi został w swoim przedostatnim sezonie na Camp Nou dzięki strzeleniu 25 goli. Z Barceloną sięgnął po puchar kraju oraz Puchar Miast Targowych.

Kolejne pięć lat grał z Espanyolu, a karierę zakończył w 1972 w Terrassie. Jako trener największe sukcesy odniósł z reprezentacją Paragwaju, z którą dotarł do 1/8 Mundialu w 1986 roku. Co ciekawe, kiedy trafił na Camp Nou odwrotny kierunek obrał jego rodak, też grający w ataku Eulogio Martínez, który bronił barw Dumy Katalonii przez sześć sezonów.

Charly Rexach – człowiek instytucja

Kolejne nazwisko to bez mała człowiek-instytucja w Barcelonie. Urodzony w 1947 roku Carles Rexach i Cerdà, znany też jako Charly, przez większość swojego życia związany jest z Dumą Katalonii. Trafił do jej szkółki już w wieku 12 lat, a oficjalny debiut zaliczył w 1965 roku. Choć nominalnie grał na prawej stronie ataku nie przeszkodziło mu to zostać królem strzelców sezonu 1970/71 z 17 golami na koncie (tyle samo zdobył José Eulogio Gárate z Atlético Madryt). Słynął z dryblingu, mocnego strzału oraz zimnej głowy i przez większość swojej kariery piłkarskiej był zawodnikiem podstawowego składu. W bordowo-granatowej koszulce zdobył jedno mistrzostwo kraju, cztery puchary, a na arenie międzynarodowej dołożył Puchar Zdobywców Pucharów i Puchar Miast Targowych. Z 450 oficjalnymi meczami zajmuje aktualne dziewiąte miejsce w historycznej klasyfikacji Klubu.

Karierę zakończył w 1981 roku, ale wcale nie oznaczało to końca jego przygody z Barceloną, gdyż był potem trenerem rezerw, członkiem sztabu trenerskiego Luisa Arágonesa i Johana Cruyffa. Pod koniec sezonu 2000/01 zastąpił na ławce zwolnionego Lorenzo Serrę Ferrera. Utrzymał się na tym stanowisku do lata 2002 roku, kiedy to wobec słabego sezonu (czwarte miejsce w lidze, odpadnięcie z trzecioligowym Figueres w CdR i przegrany półfinał Ligi Mistrzów z Realem) trenerem po raz drugi został Van Gaal. Przez kilka lat zajmował się też wyszukiwaniem młodych talentów do szkółki. Z pewnością miał do nich oko, bo nie zawahał się podpisać na restauracyjnej serwetce kontraktu dotyczącego pewnego niewysokiego Argentyńczyka z Rosario…

Hans Krankl – nie do końca spełnione nadzieje o następcy Cruyffa

Historia kolejnego zdobywcy Trofeo Pichichi w bordowo-granatowej koszulce jest zdecydowanie krótsza. Urodzony w 1953 roku Hans Krankl, bo to o nim mowa, trafił na Camp Nou latem 1978 z Rapidu Wiedeń w glorii zdobywcy Złotego Buta. Miał być następcą Johana Cruyffa, choć jego styl gry różnił się zdecydowanie od tego prezentowanego przez Holendra. Prezydent Núñez rywalizując o podpis Austriaka między innymi z Valencią zdecydował się wyłożyć rekordowe jak na tamte czasy 70 mln peset. Już w swoim pierwszym sezonie Krankl pokazał, że ta kwota to nie przypadek, gdyż strzelając 29 goli został królem strzelców La Liga. Walnie przyczynił się też do zdobycia Pucharu Zdobywców Pucharów po tym jak w dogrywce zdobył gola na 4-3 z Fortuną Düsseldorf. Jest to osiągnięcie tym bardziej imponujące, gdyż na krótko przed finałem brał udział w bardzo groźnym wypadku samochodowym w wyniku którego jego żona w stanie ciężkim trafiła do szpitala. Na wieść o tym setki kibiców Barcelony udało się do szpitala aby zostać dawcami krwi. Na szczęście lekarzom udało się ją uratować i z czasem wróciła do pełni zdrowia.

Kolejny sezon nie był już piłkarsko dla Austriaka tak udany. Popadł w konflikt z trenerem Joaquimem Rifé i zimą został wypożyczony do zespołu First Vienna. Latem 1980 wrócił na Camp Nou, do zespołu trenowanego przez Kubalę, ale słabe wyniki spowodowały, że zimą Węgier został zastąpiony przez Helenio Herrerę. Austriak trafił na kolejne wypożyczenie, tym razem do Rapidu, w którym został już na stałe.

Po zakończeniu kariery w 1989 roku został trenerem, w tym reprezentacji Austrii, ale podobnie jak wcześniej wymienieni piłkarze bez większych sukcesów.

Historią Krankla pozwolę sobie zakończyć pierwszą część strzeleckich legend Barcelony. Druga już wkrótce!

Jeżeli podobał Ci się ten materiał to może wesprzyj naszego bloga? Nie mamy reklam na stronie i utrzymujemy się dzięki dobrowolnym wpłatom naszych patronów. W zamian zaprosimy cię do naszej zamkniętej grupy dla socios 9CAMPNOU. Dzięki!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

To może cię zainteresować

Nietoperze nieloty i przerwane zgromadzenie socios [Podcast #65]

Tym razem mamy dla was odcinek bardzo specjalny bo nagrywany prosto z Barcelony. Porozmawiamy o wrażeniach Michała po powrocie na mecz na Camp Nou po 666 dniach przerwy, o zgromadzeniu socios compromisarios, które nie zostało dokończone i właściwie dlaczego i co z nim teraz dalej, o spotkaniu Oscara Minguezy w metrze, przełamaniu Coutinho i wielu innych

WIĘCEJ »

Jest źle, ale jak bardzo źle? [Podcast #64]

Tym razem porozmawialiśmy sobie o meczu Barçy z Benfiką i moich wrażeniach z wyjazdu do Lizbony, o przegranej z Atletico w lidze i o raporcie due dilligence przedstawionym wczoraj na temat sytuacji w jakiej znajduje się nasz Klub po rządach Bartomeu.

WIĘCEJ »