Przegląd internetu w poszukiwaniu koszulkowych piękności cz. 2 – trykoty wyjazdowe

Share on facebook
Share on twitter
Share on pinterest
Share on whatsapp
Share on email

Ostatnio pokazywałem wam projekty domowych koszulek stworzone przez internetowych projektantów, które byłyby dużo ładniejsze od tych, które niestety zostały już „przyklepane” jako te na sezon 2021/22. Jako że tekst spotkał się z bardzo ciepłym odbiorem, pora zaprezentować wam kilka projektów koszulek wyjazdowych. Jeżeli jeszcze nie widzieliście pierwszej części możecie nadrobić to klikając tutaj. Tymczasem zapraszam do oglądania.

Jakie są trendy wśród twórców? Przede wszystkim wyróżnić możemy trzy kategorie koszulek:

  1. Koszulki nawiązujące do koszulek noszonych w ubiegłych latach.
  2. Koszulki wykorzystujące pomysły z obecnych koszulek innych drużyn
  3. Odjechane projekty, które wyglądają fantastycznie lub wręcz przeciwnie (i to dla nich warto zobaczyć do samego końca)

KATEGORIA I – VINTAGE

Co ciekawe znalazłem bardzo dużo projektów nawiązujących do koszulek z sezonu 2004/05. Najwidoczniej sentyment do drużyny z Ronaldinho w roli supergwiazdy wciąż robi ogromną robotę.

Pamiętacie koszulki z sezonu 2011/12? Oto świetny przykład jak zrobić na jej podstawie dwa dobrze wyglądające komplety.

Innym pomysłem jest po prostu odświeżenie tego projektu, ale to chyba nie do końca o to chodzi, prawda?

Teraz uwaga, bo można się rozmarzyć. Przypomnijcie sobie bramkę Andresa Iniesty ze Stamford Bridge. Przypomnijcie sobie te żółte koszulki, w których biegali podopieczni Pepa Guardioli. Eh… świetna by była taka powtórka… nie tylko koszulkowa.

Ostatnim z pomysłów w kategorii „retro” będzie projekt o nieco bardziej krzykliwych kolorach, który według samego autora miałby odwoływać się do sezonu, w którym po boiskach Camp Nou biegał Zlatan Ibrahimovic, czyli oczywiście 2009/10.

KATEGORIA II – KOSZULKI O POPULARNYM WZORZE

Oglądanie koszulek które noszą też zawodnicy innych klubów to żadna frajda – wiadomo. Dlatego pokażę wam tylko kilka wyróżniających się projektów. Na pierwszy ogień idzie trykot w zygzaki podebrane Interowi Mediolan:

Pomysł numer 2, czyli zmiana kolorystyki w koszulkach sprzed sezonu.

I ostatni projekt w tej kategorii, czyli wariacja na temat domowych koszulek z sezonu 2012/13

KATEGORIA III – SZALONE PROJEKTY

I czas nadszedł na crème de la crème tegoż zestawienia, czyli koszulki najbardziej oryginalne. Niektóre naprawdę podbiły moje serce. Zresztą zobaczcie sami. Zaczynamy od trzech dosyć znanych projektów Federico Maccapaniego, który stworzył już kilka lat temu wzory w oparciu o dzieła wybitnego malarza pochodzącego z Barcelony – Joana Miró:

W mojej ocenie jako trzeci lub czwarty komplet wyglądałyby zjawiskowo. A skoro już przy inspiracjach barcelońskich jesteśmy, to przy nich pozostańmy:

I tak, wiem, Barcelona ma podpisany kontrakt z inną firmą, ale to tylko projekty ludzi z internetu. Adidas nie zarezerwował sobie w żaden sposób takiego pomysłu. Wracając do wzoru… Gaudi to chyba pierwsze nazwisko, które przychodzi do głowy kiedy myślisz o Barcelonie (oczywiście pomijamy piłkarzy, haha), ulice tego miasta pełne są jednak artystów, którzy nie są znani praktycznie wcale. Kolejny autor zainspirował się sztuką uliczną i umieścił na rękawach elementy widoczne właśnie na murach w stolicy Katalonii:

Chcieliśmy się inspirować herbem Barcelony? To dlaczego nie zrobiliśmy tego w podobny sposób?

Innym pomysłem jest inspiracja herbem z początków istnienia klubu:

I kilka projektów pięknych w swojej prostocie:

Na sam koniec znów odrobina szaleństwa. Na pierwszy ogień koszulka w wersji „glow in the dark”:

Ostatnio głośno było o projektach białych koszulek wyjazdowych. W czasach „zamierzchłych” widok Dumy Kataloni biegającej w białych trykotach nie dziwił, był to standardowy kolor koszulek wyjazdowych. Ostatni raz Barcelona wyszła jednak na murawę w bieli 7 marca 1979 roku i chyba najlepiej żeby tak zostało… Jedno jest pewne – w herbie Blaugrany jest więcej bieli niż tak popularnego w ostatnich latach różu, wobec czego zobaczmy jakie są internetowe, białe propozycje:

I na sam koniec prawdziwa petarda… Połączenie bieli i trzech pasków od Adidasa. Mówiąc szczerze tak bardzo przyzwyczaiłem się do łyżwy na prawej piersi, że znaczek największego konkurenta amerykańskiego giganta jest dla mnie niemałym szokiem. Jedyną firmą jaką mój mózg jest w stanie zaakceptować poza Nike jest Kappa i chyba tak pozostanie jeszcze długo. Zobaczcie jednak na ten, mimo wszystko, bardzo ładny projekt:

I to tyle. Jak zawsze dajcie znać w komentarzach, który projekt podoba się wam najbardziej! Jeżeli o mnie chodzi, to faworytami są projekty inspirowane Gaudim i Miró.

Visca El Barça!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

To może cię zainteresować

Opowieść z krainy tysiąca i jednej wrzutki

Na Camp Nou chodzę regularnie od sześciu lat i jeszcze nie widziałem czegoś tak złego jak to coś, co zaserwowała nam FC Barcelona Ronalda Koemana wczoraj wieczorem w meczu z Granadą. Nazwać to futbolem to jak nazwać gówno perfumami. 

WIĘCEJ »