POSTPARTIDO: Ferencvaros 5-1 (H)

Share on facebook
Share on twitter
Share on pinterest
Share on whatsapp
Share on email

Barça zmierzyła się wczoraj w pierwszym od czasu pogromu 2-8 meczu Ligi Mistrzów. Oto 8 najważniejszych wniosków po tym meczu.

1. Start z problemami

Przez pierwsze pół godziny gry Ferencvaros dzielnie się bronili i groźnie kontratakowali. W 10 minucie po jednej z kontr udało im się nawet strzelić pięknego gola pod poprzeczkę ale nie został on uznany ze względu na wyraźny spalony. W ataku Węgrów zdecydowanie najwięcej problemów sprawiała nam szybkość Tokmaka.

2. Wrócił uśmiech Messiego

Cały czas miałem wrażenie, że nasz kapitan w tym sezonie chociaż gra to nie ma tej iskry radości, która jest niezbędna żeby wszedł na swój prawdziwy poziom, do którego nas przyzwyczaił. Początek sezonu w jego wykonaniu był raczej mieszany jak na jego standardy. Nawet wczoraj dało się to wyczuć. 

Tymczasem wystarczyło kilka udanych akcji – przede wszystkim ta przy pierwszym golu gdzie po indywidualnym rajdzie trochę jak z Bilbao z finału CdR gdzie wywalczył karnego –  i asysta w końcówce do Dembele, aby Argentyńczyk znowu się uśmiechnął. Wystarczyło tylko wygrać w ładnym stylu.

3. Ansu i Pedri tworzą historię

Nigdy wcześniej w historii LM nie zdarzyło się, żeby gole w jednym meczu zdobyło dwóch niepełnoletnich. Ansu swojego zdobył wolejem po przepięknym podaniu Frenkiego za plecy obrońców, a Pedri po indywidualnym rajdzie Dembele i wyłożeniu patelni. Właśnie próbuję sobie przypomnieć co ja robiłem w wieku 17 lat… 

Oprócz nich na boisku był też nasz inny młody talent Trincao, który robił dużo szumu ale brakowało mu nerwów żeby wykończyć kilka sytuacji. 

4. A propos Dembele

W przeciwieństwie do strasznego paździerza jaki zagrał z Getafe Francuz tym razem wyglądał faktycznie jak zawodnik Barçy. Stwarzał spore zagrożenie na prawym skrzydle i skończył mecz z golem (pierwszym od prawie roku!) i asystą. Niech on tylko będzie zdrowy.

5. Głupota Pique

Po jednej z groźnych kontr, o których pisałem przy stanie 3:0 Geri popełnił faul taktyczny, po którym arbiter gwizdnął karnego i straciliśmy gola. Co gorsze, chociaż faul nic nie dał to i tak otrzymał za niego czerwoną kartkę i będzie pauzował w następnym meczu LM. Beznadziejne zachowanie. 

6. Coutinho znowu strzela

Po raz kolejny zadziałało to nowe połączenie Brazylijczyka z Ansu, który wyłożył mu na fantazji piętką piłkę w polu karnym. Strzał Coutinho był mocny i nie dał szans bramkarzowi, którego zmylił lekki rykoszet. 

7. Griezmann? A po co to komu? 

Specjalnie pod numerem siódmym umieszczam punkt o Francuzie, który wczoraj odpoczywał cały mecz na ławce i którego uporczywie pokazywał realizator transmisji po każdej udanej akcji Blaugrany. Było ewidentnie widać, że gra wyglądała lepiej z Trincao/Dembele na prawym skrzydle niż Griezmannem plączącym się gdzieś między środkiem boiska, a prawą linią boczną. Przed Koemanem ciężka decyzja w sobotę. 

8. Manita przed Klasykiem

22 strzały i 5 goli. To naprawdę wyglądało dobrze i chociaż Ferencvaros to nie rywal z najwyższej półki to nadal mimo wszystko jest to drużyna z Ligi Mistrzów więc taki występ cieszy. Tym bardziej w perspektywie El Clásico w najbliższą sobotę. 

BARÇA – FERENCVÁROS 5:1

GOLE: 1-0 (27’) Messi (p). 2-0 (42’) Ansu Fati. 3-0 (52’) Coutinho. 3-1 (70’) Kharatin (70’). 4-1 (82’) Pedri. 5-1 (89’) Dembélé

A my zapraszamy do śledzenia naszej strony bo przygotowaliśmy kilka naprawdę ciekawych rzeczy na temat tego wyjątkowego meczu! Przede wszystkim zapraszamy do słuchania naszych podcastów, tu ostatni odcinek:

9CAMPNOU to jedyny polski blog o Barçy tworzony w Barcelonie. Jeżeli spodobał Ci się ten wpis wesprzyj nas małą kwotą:

Buy Me a Coffee at ko-fi.com

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

To może cię zainteresować

Opowieść z krainy tysiąca i jednej wrzutki

Na Camp Nou chodzę regularnie od sześciu lat i jeszcze nie widziałem czegoś tak złego jak to coś, co zaserwowała nam FC Barcelona Ronalda Koemana wczoraj wieczorem w meczu z Granadą. Nazwać to futbolem to jak nazwać gówno perfumami. 

WIĘCEJ »