Gdzie i jak świętuje mistrzostwa Barcelona?

Share on facebook
Share on twitter
Share on pinterest
Share on whatsapp
Share on email

Fiesta to jest to w Barcelonie. Nie trzeba nikogo namawiać – Katalończycy uwielbiają imprezować do wczesnych godzin porannych. I nigdy nie brakuje też do tego okazji: to może być weekend, święto narodowe, kościelne, katalońskie (najważniejsze!), a nawet festas del barri gdzie baluje całe osiedle. I oczywiście to jedno specjalne wydarzenie – kiedy Barça wygra jakiś ważny puchar.

Odkąd przeprowadziłem się do Barcelony w 2015 r. wygraliśmy La Ligę 3 z 4 możliwych razy i miałem duże szczęście być tego świadkiem i móc chodzić na mecze.

2016: Dublet Luisa Enrique

Zaczęło się od przejazdu odkrytym autokarem z Port Vell do położonego pomiędzy wzgórzem Montjuic, a Plaça Espanya pałacu gdzie mieści się muzeum MNAC. Wieczorem impreza przeniosła się na Camp Nou gdzie zgromadzeni fani byli obejrzeli pokazy fajerwerków i przemowy piłkarzy. Niestety tego kilka dni przed tym wydarzeniem skręciłem poważnie kostkę i lekarz zabronił mi chodzić więc nie mogłem tam być.

2018: Dublet Ernesto Valverde 

Pierwszy i, jak się okazało, najlepszy sezon Txingurriego zakończono kolejną paradą otwartego autokaru i tym razem już jej nie opuściłem. Poniżej kilka fotek z tego wydarzenia:

Tym razem jednak nie było wieczornej festy na Camp Nou co mocno mnie rozczarowało i nadal nie do końca rozumiem czemu Klub się na nią nie zdecydował. Nawet jeżeli weźmiemy pod uwagę fatalną porażkę z Romą w LM (4:1 u siebie i 0:3 na wyjeździe) to jak często Twój Klub wygrywa dublet? W przypadku Barçy to zdarzyło się raptem 8 razy w historii czyli średnio co 15 lat. Dziwna decyzja Zarządu chociaż jeszcze wtedy nie wiedziałem ile takich jeszcze przed nami.

Inny pamiętny moment, triplet 2009:

Tryplety nie zdarzają się często, spytajcie kibiców Realu. Ta impreza była pamiętna też dlatego, że wcześniej w XXI w. nigdy nie zdobyliśmy więcej niż jednego pucharu w sezonie, a tu cyk, od razu trzy. Mało tego – jak się później okazało byliśmy dopiero w połowie wygrywania, które zakończyło się w grudniu szóstym pucharem tego kalendarzowego roku i stworzeniem najlepszej drużyny w historii klubowego futbolu.
Co do samego świętowania to mi najbardziej zapadł w pamięć wstawiony Messi. A może po prostu był bardziej wyluzowany i podekscytowany niż zazwyczaj? Oceń samemu:

Canaletes

No dobrze, a gdzie normalnie świętują kibice? Odpowiedź może być tylko jedna: fontanna Canaletes zlokalizowana na słynnej la Rambli.

fontanna Canaletes

Historia tej tradycji zaczęła się dawniej niż myślisz i sięga lat 30. poprzedniego wieku kiedy ówczesny prezes FC Barcelony Josep Sunyol i Garriga założył magazyn sportowy nazwany po prostu La Rambla.

O internecie wtedy nie słyszano, na telewizję też było jeszcze za wcześnie, a nawet radio było luksusem. Więc co robisz kiedy Barça gra na wyjeździe a ty nie znasz wyniku? Idziesz na Canaletes przed front La Rambli. Oni mają w redakcji telegraf i jak tylko dostają informację o wyniku piszą go na tablicy i wystawiają ją przez okno do zgromadzonych na ulicy culés.

Od tego czasu fontanna stała się miejscem spotkań bordowo-granatowych fanów. Największe celebracje w historii to między innymi La Manita (5-0) z Realem w 1974, zdobycie Pucharu Zdobywców Pucharów w 1979, pierwszy w historii Puchar Europy w 1992 r. czy puchary ery Pepa Guardioli.

Jest to jednak miejsce zarezerwowane dla najważniejszych meczów i pucharów więc jeśli pójdziesz tam kiedy Barça rozgromi Levante to możesz się zawieść!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

To może cię zainteresować

Nietoperze nieloty i przerwane zgromadzenie socios [Podcast #65]

Tym razem mamy dla was odcinek bardzo specjalny bo nagrywany prosto z Barcelony. Porozmawiamy o wrażeniach Michała po powrocie na mecz na Camp Nou po 666 dniach przerwy, o zgromadzeniu socios compromisarios, które nie zostało dokończone i właściwie dlaczego i co z nim teraz dalej, o spotkaniu Oscara Minguezy w metrze, przełamaniu Coutinho i wielu innych

WIĘCEJ »

Jest źle, ale jak bardzo źle? [Podcast #64]

Tym razem porozmawialiśmy sobie o meczu Barçy z Benfiką i moich wrażeniach z wyjazdu do Lizbony, o przegranej z Atletico w lidze i o raporcie due dilligence przedstawionym wczoraj na temat sytuacji w jakiej znajduje się nasz Klub po rządach Bartomeu.

WIĘCEJ »