Byli piłkarze na ławce trenerskiej FC Barcelona (1/2)

Piłkarze często po zakończeniu kariery decydują się zostać trenerami. Nieraz mają nawet okazję objąć klub, którego barw wcześniej bronili. Nie inaczej jest w przypadku Dumy Katalonii, której wielu szkoleniowców wcześniej biegało w bordowo-granatowej koszulce.

8. listopada trenerem pierwszego zespołu został Xavier Hernández Creus. Jego osoby nikomu nie trzeba specjalnie przedstawiać: wychowanek Barcelony, jeden z najwybitniejszych pomocników w historii i zawodnik należący do elitarnego grona piłkarzy, którzy dosłownie mogą powiedzieć, że wygrali wszystko, co jest do wygrania. Z Barceloną zdobył 25 trofeów, w tym między innymi osiem mistrzostw, trzy razy Copa del Rey i cztery Ligi Mistrzów. Dodatkowo z reprezentacją wygrał dwukrotnie EURO, a w 2010 świętował Mistrzostwo Świata w RPA. Po 17 latach w pierwszym zespole Dumy Katalonii (1998-2015) przeniósł się do katarskiego Al-Sadd. Przez cztery sezony występował tam jako piłkarz, a kolejne dwa i pół roku zasiadał na ławce trenerskiej.

Oczywiście, liga katarska nie brzmi imponująco i prowadzenie zespołu, który zdobył mistrzostwo czy dwa puchary tego kraju nikogo nie rzuci na kolana, ale już po pierwszych miesiącach da się zauważyć pozytywną zmianę w grze zespołu po bezbarwnej końcówce kadencji Koemana. Miejmy nadzieję, że z czasem Xavi-trener zapisze się tak pięknie w historii Klubu, jak Xavi-piłkarz.

Tekst ten jednak nie ma na celu wróżenia z fusów bądź zachwycania się nad przeszłością naszego szkoleniowca. Jak doskonale Drogi Kibicu wiesz to nie pierwsza sytuacja, kiedy były zawodnik zasiada na trenerskiej ławce Barcelony. Największe sukcesy Barçy z trzech ostatnich dekad w wielkim stopniu są zasługą takich postaci jak Johan Cruyff, Pep Guardiola, Tito Vilanova (choć on nigdy nie zadebiutował w pierwszym zespole) czy Luis Enrique. Do tego już nie tak pozytywnie oceniani Ernesto Valverde oraz wspomniany przed chwilą Koeman. Dodatkowo Carles Rexach oraz Antonio de la Cruz (obrońca Barcelony z lat 80., który prowadził ją w przegranym 0-3 meczu z Atlético Madryt pomiędzy dymisją Van Gaala, a zakontraktowaniem Radomira Anticia).

Wiele z tych osób sami doskonale pamiętamy, są nawet w polskim barcelonismo ludzie, którzy oglądali tryumfy podopiecznych Cruyffa na żywo. Ja chciałbym natomiast przybliżyć pokrótce historię innych naszych zawodników, którzy w pewnym momencie dołączyli do grona szkoleniowców FCB.

Billy Lambe (1912)
William Charles Lambe

Pionierzy

Cofnijmy się o ponad 100 lat, do czasów kiedy najpopularniejszy obecnie na świecie sport miał w Hiszpanii jeszcze charakter amatorski. Do FCB trafia wtedy 35-letni William Charles „Billy” Lambe (1877-1951), obecnie uważany za pierwszego trenera w historii Klubu. Dokładniej rzecz biorąc był grającym trenerem, który posiadał wieloletnie doświadczenie wyniesione z angielskich boisk i jako pomocnik występował między innymi w Woolwich Arsenal, czyli obecnych Kanonierach. Lambe nie do końca więc pasuje do wzoru były piłkarz-trener, ale z pewnością jest historyczną postacią Barçy. Choć jego pobyt w Klubie to zaledwie kilka miesięcy, to udało mu się zdobyć drugie w historii Dumy Katalonii Copa del Rey oraz Puchar Pirenejów.

Przypadek Lambego nie jest odosobniony, gdyż 21-letni Jack Thomas Alderson (1891-1972) miał pełnić identyczną funkcję, ale spędził w Klubie tylko kilka tygodni między grudniem 1912 a styczniem 1913 roku. Nie udało mu się zadebiutować między słupkami Barcelony (był bramkarzem), ale został najmłodszym szkoleniowcem w historii Barcelony.

Jack Greenwell (1913-23,1931-33)
Jack Greenwell

Rekordzista

Ważną postacią pierwszych lat istnienia Klubu był John Richard Greenwell, znany jako Jack (1884-1942). Trafił do FC Barcelony w 1912 roku na pozycję lewego pomocnika, a zaledwie rok później zaczął też sprawować funkcję trenera. Jego piłkarsko-trenerski etap zakończył się w 1923 roku, ale potem ponownie został szkoleniowcem zespołu z Les Corts w latach 1931-33. Czyni go to tym samym trenerem z najdłuższym stażem na ławce Barcelony. Przyczynił się do wzbogacania klubowych gablot o trzy Puchary Hiszpanii, sześć Mistrzostw Katalonii oraz Puchar Pirenejów (pamiętajmy, że liga wystartowała dopiero w 1929 roku). W rodzimej Anglii jest postacią raczej zapomnianą, bo większość kariery trenerskiej spędził na Półwyspie Iberyjskim, prowadząc poza Barceloną także Valencię, Espanyol czy Real Mallorca. W ostatnich latach życia pracował w Peru i Kolumbii.

Romà Forns (1927-29)
Romà Forns

Pierwszy mistrz kraju

Wspomniałem, że pierwsze mistrzostwo to rok 1929. Wszyscy wiemy, że wygrała je FC Barcelona, a osobą, która miała w to wielki wkład był Romà Forns Saldaña (1885-1942). Zanim jednak do tego doszło między 1903 a 1913 rokiem grał na prawym skrzydle katalońskiego Klubu. Po zakończeniu kariery był także… sędzią piłkarskim. W 1916 z powodu złego sędziowania miał popaść w konflikt z Dumą Katalonii, czego efektem było usunięcie jego fotografii z klubowego budynku. Na szczęście czas leczy rany i w latach 1924-26 wrócił do Barçy jako członek zarządu. Istotniejsza jest jednak zmiana, która miała miejsce w 1927 roku, gdy Forns został pierwszym w historii katalońskim szkoleniowcem zespołu i zdobył z nim CdR oraz Mistrzostwo Katalonii. To on zaczął inauguracyjne rozgrywki Primera División w roli pierwszego trenera, ale w trakcie sezonu jego funkcję przejął James Ballamy (Forns ograniczył się roli asystenta).  

Franz Platko (1934-35 and 1955-56)
Ferenc Plattkó

Węgier na ławce

Jednym z podopiecznych Fornsa był urodzony w Budapeszcie Ferenc Plattkó Kopiletz (1898-1983). Trafił do bramki Barcelony w 1923 po tym jak jego kapitalne interwencje zaowocowały bezbramkowymi remisami w towarzyskim dwumeczu Katalończyków z MTK Budapeszt. Stojące przed nim zadanie nie było proste, gdyż miał być następcą słynnego Ricardo Zamory. Zdecydowanie temu sprostał i do 1930 roku, kiedy to odszedł z Les Corts, zdobył poza mistrzostwem kraju także trzy razy Copa del Rey oraz sześć Mistrzostw Katalonii. Docenił go też świat… sztuki. Hiszpański poeta Rafael Alberti napisał wiersz ku czci Węgra po tym, jak zobaczył jego heroiczną postawę w Santander w finałowym meczu Copa del Rey z Realem Sociedad w 1928 r. Plattkó zderzył się z jednym z zawodników rywala i trzeba go było zdjąć z boiska, a że w tamtych czasach nie można było przeprowadzać zmian, to na bramkę wszedł napastnik Ángel Arocha. Plattkó nie zamierzał jednak się poddać. Po tym jak założono mu 14 szwów udało mu się wymknąć lekarzom i pomimo zawrotów głowy, z zakrwawionym bandażem na czole, wrócił na boisko. Mecz zakończył się remisem 1-1 więc trzeba było rozegrać drugie spotkanie. Wynik? 1-1. Dopiero trzeci mecz, wygrany przez Katalończyków 3-1, zakończył rywalizację z Baskami.

W 1934 roku Węgier wraca do Barcelony, tym razem na ławkę trenerską, ale po zaledwie roku podziękowano mu, gdyż zespół zdobył tylko mistrzostwo Katalonii. Drugie podejście zaliczył w sezonie 1955/56, kiedy Barcelona z Kubalą i Luisem Suárezem w składzie zajęła drugie miejsce w lidze.

Plattkó większość swojej trenerskiej kariery spędził w Ameryce Południowej trenując między innymi Colo-Colo, Boca Juniors czy River Plate. W 1938 roku trenował też… Cracovię. Podobnie zresztą jak wcześniej jego rodak Imre Pozsonyi (w Hiszpanii znany jako Jesza Poszony), który w 1921 wygrał z krakowskim klubem inauguracyjne rozgrywki o mistrzostwo Polski oraz prowadził w tym samym roku Biało-Czerwonych w pierwszym oficjalnym meczu reprezentacyjnym (przegrana 0-1 z Węgrami). Pozsonyi był w Barcelonie asystentem Greenwella, a potem przez dwa miesiące pierwszym szkoleniowcem po odejściu Anglika. Następnie został asystentem Williama Spouncera, a po jego zwolnieniu latem 1924, roku objął ponownie stanowisko głównego szkoleniowca (tym razem na niespełna pół roku).

Josep Planas (1939-41)
Josep Planas

Czasy powojenne

Koniec jednak tej krakowskiej dygresji. W ciężkich czasach prowadzić Barcelonę przyszło Josepowi „Pepe” Planasowi Arté (1901-1977). Ten były obrońca z lat 1921-27 był pierwszym szkoleniowcem Klubu po zakończeniu trzyletniej wojny domowej. Jako piłkarz, pomimo przedwcześnie zakończonej kariery, co było efektem kontuzji kolana, wygrał z Barceloną pięć Pucharów Katalonii i trzy CdR. Zanim w 1939 roku wrócił do Barçy w roli trenera prowadził między innymi Racing Ferrol i Celtę Vigo. Niestety Klub po wojnie znajdował się w ciężkiej sytuacji, a przez najbardziej radykalnych frankistów uważany był za gniazdo separatyzmu i komunizmu. Doszło do zmiany herbu (w 1939 cztery pionowe czerwone pasy zostały zastąpione dwoma, dwa lata później nazwa została zmieniona na hiszpański wariant Club de Fútbol, w skrócie C.F.B.), w statucie pojawił się zapis o możliwości rozwiązania Klubu przez federację, a o tym kto rządził w Barcelonie decydowały władze. W tych bardzo ciężkich warunkach Planas prowadził zespół do 1941, bez żadnych sukcesów. W kolejnych latach trenował ponownie zespół z Ferrol, Espanyol czy też reprezentację Ekwadoru. Był tez jednym z twórców Stowarzyszenia Piłkarzy Barcelony, które skupia były zawodników FCB.

Ramón Guzmán (1941-42)
Ramon Guzmán

Z Barceloną do ostatnich chwil życia

Jego następcą został Ramon Guzmán i Martorell (1909-1954). Jako pomocnik zdobył z katalońskim klubem debiutanckie mistrzostwo, raz CdR oraz cztery Mistrzostwa Katalonii. Po siedmiu latach, w 1935 roku, przeniósł się do Realu Mallorca, gdzie grał do 1940 roku. Jego przygoda z ławką trenerską Barcelony była zdecydowanie krótsza, gdyż został zwolniony już w trakcie sezonu 1941/42.

Smutna historia wiążę się z ostatnimi chwilami jego życia, gdyż zmarł na zawal serca podczas… meczu weteranów Barcelony rozgrywanym na Les Corts w 1954 roku.

Juan José Nogués

Kolejny bramkarz

Po nim przyszedł czas na kolejnego byłego bramkarza, co więcej następcę Plattkó. Był nim Juan José Nogués (1908-1998). Ten trochę zapomniany dziś zawodnik grał na Les Corts od 1930 do 1941 roku. Niestety cała dekada lat 30. nie obfitowały w klubowe sukcesy (poza pięcioma Pucharami Katalonii). Wkrótce po zakończeniu kariery zaproponowano mu posadę trenera. Był to dziwny sezon, gdyż z jednej strony Duma Katalonii wygrała krajowy puchar (4-3 z Bilbao w finale), z drugiej była o krok… od spadku do drugiej ligi! Barça zajęła 12 miejsce w liczącej 14 zespołów lidze i w barażowym spotkaniu utrzymała się w lidze dzięki pokonaniu Realu Murcia 5-1.

Sam Nogués trenował kataloński zespół do 1944, a w kolejnych latach prowadził naszych lokalnych rywali (Espanyol, Nàstic i Léridę).

Tutaj zakończę pierwszą części artykułu, druga już wkrótce!

Jeżeli podobał Ci się ten materiał to może wesprzyj naszego bloga? Nie mamy reklam na stronie i utrzymujemy się dzięki dobrowolnym wpłatom naszych patronów. W zamian zaprosimy cię do naszej zamkniętej grupy dla socios 9CAMPNOU. Dzięki!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

To może cię zainteresować